Jedyne, czego nie potrafię zrobic, to cofnąć czasu.
RSS
środa, 28 października 2009

  Od kilku dni koszmarnie boli mnie głowa. Budzę się z bólem głowy i przez cały dzień wiem, że ją mam. Ile można zażyć tabletek?? Żebym chociaż znała przyczynę. Może to zmiana czasu, albo jesień, albo troska o Maleństwo. Nie wiem. Wiem tylko, że bardzo mi to przeszkadza w codzienności.

Wczoraj byłam u lekarza rehabilitanta. Doktor był zdumiony, że mogę jeszcze ruszać głową. Przy takim wyglądzie kręgosłupa i takich zmianach zwyrodnieniowych, powinnam wyć z bólu. Muszę kupić poduszkę ortopedyczną do spania, a do samochodu – specjalny kołnierz podtrzymujący głowę. Nieźle. Mam dopiero (albo już) 47 lat – nawet się nie zastanawiam, co będzie dalej z kręgosłupem. Na pewno nie będzie lepiej.

Ale może uda mi się przynajmniej zahamować zmiany.

Dzisiaj Maleństwo pojechał do K. jako świadek. Jak długo to się będzie jeszcze ciągnęło?? W Jego sprawie na razie cisza. I chyba dobrze.

Wczoraj nagadałam mu trochę. Zobaczę, jaki będzie efekt. Jak słyszę od Niego: „dobrze mamusiu”, to mnie diabli biorą. Czuję i wiem, że chce jak najszybciej skończyć rozmowę. Czy tak trudno zrozumieć moją troskę?? Do znudzenia mówię, że wybrał niełatwe studia – I MUSI BARDZO DUŻO PRACOWAĆ. Dodatkowo jest przecież rok starszy od swoich kolegów na uczelni i cały czas czuje na plecach oddech Temidy.

Nieraz mam ochotę tym rzucić. Lecz nie potrafię. Za bardzo Go kocham.

 

 

piątek, 23 października 2009

Jadąc dzisiaj do pracy słuchałam płytki, którą Maleństwo zostawił w samochodzie. Były to nagrania „Bezimiennych”.

Bezimienni to Ryjek, Ostry, Mara. Zespół pochodzi z Bytomia. Każdy z nich wcześniej zajmował się już rapem. Jeśli chodzi o dobytek, to od momentu powstania Bezimiennych wydali jeden nielegal: "Verba Veritatis" oraz nakręcili amatorski klip.

Gdy ich słuchałam (niektóre piosenki nie po raz pierwszy) to łzy same ciekły mi po policzkach.

 

Mógłbym ci opowiedzieć o bólu, żalu i utracie Boga
i o tym, że wszystko można zacząć od nowa
o ludziach obłudnych aż do szpiku kości
że nie tylko słabi przejawiają gest litości
o tym, że ci najtwardsi nie płaczą
chyba nie jestem jednym z nich - łzami za porażki płacę
mógłbym opowiedzieć o słabych charakterach
o ludziach co sami czują się poniżej zera
jak ciężko jest bagaż złych doświadczeń zrzucić
jak łatwiej zamiast zła nadziei kłodę w nogi rzucić
o tym, że czasem warto iść w przyszłość po wodzie
wiesz, cud zdarzyć się może.

……………….

mógłbym ci opowiedzieć o pękniętym nosie z policyjnej pałki
i o tym jak ściskają aż do krwi kajdanki
o przeszywającym chłodzie ciągnącym z dołkowej pryczy
o zatęchłych materacach wprost z wytrzeźwień izby
o błędach przeszłości, niepewnym wzroku w przyszłość
o tym żeby kogoś wysłuchać czasem wystarczy się tylko przysiąść
(czasem wystarczy się przysiąść)

Mógłbym opowiedzieć o tym co widziałem
tam gdzie byłem, co robiłem, czego dotykałem
mógłbym opowiadać o swojej przeszłości
ile krzywdy zrobiłem najbliższym po złości
w napadach euforii, bólu i żalu, stop, chwila, pomału

(Mógłbym) mógłbym opowiedzieć bez cienia farmazonu
jak blisko jest z rynsztoka do tronu
o szczerej przyjaźni, której się nie traci
o tym ilu łbów udawało braci
w biurku w szafce gruby plik listów
a w niej więcej prawilności niż miało i trzystu
dalej ci podpowiem jadąc tym tematem
przemyśl to dwa razy zanim kogoś nazwiesz bratem.

………..

o tym, że trudniej wybacza się bliskiemu
mógłbym opowiadać nie widząc zakończenia
że bardziej od ran bolą przykre wspomnienia
o tym jak wątpiłem, że na ludzi kiedyś wyjdę
a więcej ci opowiem jak do ciebie przyjdę

……….

Mógłbym ci opowiedzieć o wzroku czyjejś matki
gdy jej syn poszedł siedzieć
o wzroku matki, kiedy urodziła syna

………. 

miłość, tylko ona nas wyzwoli
bo lepiej jest nie walczyć, kiedy walka jest o nic
lepiej trzy razy stracić niż raz się wpierdolić
i pamiętaj o tym towarzyszu niedoli.”

 

"Mógłbym Ci opowiedzieć (feat. Sokół)"

 

Niektóre teksty nawiązują do zamkniętej przeszłości Maleństwa. Ale tak jak we mnie i w nim to też jest cały czas. Nie mówimy o tym, bo, po co?? Po co przywoływać koszmar, puste, zimne dni; samotność i tęsknotę?? Jest ze mną, koło mnie.

Rozmawiamy teraz codziennie tyle razy ile chcemy. Złościmy się na siebie. Powtarzam mu po kilka razy to samo: że ma się uczyć systematycznie itd. W tym stylu i temacie.

Tak bardzo bym chciała, żeby te wspomnienia CAŁKIEM zniknęły z naszej pamięci. Niestety – nie da się ich wymazać. Pojawiają się w najmniej spodziewanym momencie. Fragment filmu, dowolnie rzucone zdanie, słowa piosenki i już jestem z powrotem w koszmarze. To tak głęboko we mnie tkwi.

I stąd moja nadmierna troska o Ciebie Maleństwo. Boję się o Ciebie Syneczku – mam Cię jednego. I jak zawsze Ci powtarzam – jesteś jedyny, niepowtarzalny i niezastąpiony.

Jestem dumna z Ciebie, że tak dobrze Ci idzie. Sam na to pracujesz.

Zła jestem na Ciebie, że niektóre rzeczy odkładasz na później.

Zła jestem na Ciebie, że odrzucasz moją pomoc. Ale to rozumiem.

Chcę mieć to już za sobą. Cały ten koszmar.

Chcę wreszcie zamknąć te drzwi, bo na razie są nadal uchylone.

wtorek, 20 października 2009

Mam nadzieję.

Wygląda na to, że Chłopiec wreszcie nauczył się walczyć z przeciwnościami i przestały zniechęcać go trudności.

W czasie naszego koszmarnego okresu zawsze mi powtarzał – co nas nie zabije to nas wzmocni. Myślę, że jest to teraz jego motto i spojrzenie na świat.

Wcześniej, jeśli coś się nie udawało od razu i nie było natychmiastowych efektów Chłopiec rezygnował. Teraz – powoli drąży i chce osiągnąć cel. Widzę to po (wydawałoby się) najprostszej sprawie – odchudzaniu. Nie wiem ile razy podejmował to wyzwanie. Zawsze szybko się zniechęcał. Od miesiąca trzyma się wyznaczonej linii – jest konsekwentny w działaniu; dorzuca sobie kolejne wyzwania. I mam nadzieję, że im sprosta.

Gdy patrzę czasami na Niego widzę siebie. Chłopiec, tak jak ja, nie potrafi usiedzieć na miejscu w domu. Gdy nie ma nic do uczenia się, albo ma wolny dzień, to trochę poczyta, pogra, a potem dzwoni do mnie z pytaniem: co Ci pomóc?? Albo sam zabiera się do pracy, a potem mi mówi, co zrobił.

Muszę pozwolić mu dorosnąć. Sama widzę, że jestem czasami nadopiekuńcza, chcę myśleć za niego. A to nie jest dobre – robię mu tym krzywdę.

Czekam teraz na wyniki pierwszych kolokwiów, zaliczeń i trzymam kciuki. Dobrze wie, że ZAWSZE może liczyć na moją pomoc.

 

"Kiedy chcesz coś osiągnąć rozejrzyj się dookoła, zastanów się i pomyśl, czego dokładnie chcesz. Nikt nie dojrzy celu z zamkniętymi oczami. "

Paulo Coelho, "Demon i panna Prym"

 

 
1 , 2
Zakładki:
Lubię zaglądać
Miejsce tysiąca drzwi i jednego klucza
Moje szczęścia
Papkin
Życie i Oczekiwanie

Virtual Pet Cat for Myspace
ministat liczniki.org
free counters PustaMiska - akcja charytatywna