Jedyne, czego nie potrafię zrobic, to cofnąć czasu.
RSS
piątek, 30 listopada 2012

Rozmawia ze mną i nie patrzy mi w oczy. Rozmawia ze mną i zamiata, i uważnie patrzy w dół. Miotła ważniejsza ode mnie.

Na co ja jeszcze liczę? Może na zwykłą, ludzką rozmowę? Z emocjami, uczuciem, dyskusją? Nic z tego. To tylko przekazywanie informacji. Nic więcej.

Tagi: ja
21:04, bez44
Link Komentarze (1) »
środa, 28 listopada 2012

Czuję si, jak chomik, który dodatkowo pisze „Ulissesa”.

Chomik – bo każdy dzień jest dokładnie taki sami jak poprzedni.

Kręcę się w kółko: pobudka, koty, łazienka, godzina w podróży do pracy, praca, powrót, obiad+śniadania na drugi dzień, sprzątanie, kąpiel, książka, sen. Czasami ten cykl przerwany jest rozmową z B., jeśli akurat obydwoje mamy czas i jesteśmy w tej samej przestrzeni. Czasami (rzadko) rozmowa ze ślubnym, który bardzo późno wraca z pracy.

I tak dzień po dniu. Wyjeżdżam – ciemno. Wracam – już robi się ciemno. Wiem, taka pora roku, lecz brakuje mi bardzo światła, słońca.

„Ulisses”? Po powrocie z urlopu szef zapytał,  co się działo. I na odpowiedź, że nieustannie plan monitorowania, zapytał, czy piszę „Ulissesa”. Żałuję, że nie przesyłałam mu do wiadomości wszystkich maili, które wysłałam przez tydzień.  Miałby świadomość mojej pracy. Pracy, polegającej na ustalaniu mnóstwa nowych rzeczy z kilkoma osobami (nie tylko z mojej firmy) równocześnie. To miał być żart z jego strony, ale zupełnie mu nie wyszedł.

I tak pół dnia za mną…

 

A swoją drogą odpuściłam nieustanną walkę o siebie, o zwrócenie uwagi na mnie. Na to, że ja i moje problemy też są ważne. Choćby przez pięć minut. Jeżeli mu zależy – będzie się starał. Jeżeli nie – to dziękuję bardzo. I zamykam się w sobie. Po raz kolejny. Umiem to.

 

wtorek, 27 listopada 2012

W pracy – młyn. Mam wrażenie, że gdy patrzę na ludzi to widzę wiersze i kolumny Excela. Na szczęście bliżej niż dalej końca, a dodatkowo wiem, że zrobiłam dobrą robotę i to jest dla mnie najważniejsze. Uzgodnienia, ustalenia, poprawki, niezliczone rozmowy telefoniczne i maile – tak wyglądał mój ostatni miesiąc w pracy. Kolega się śmiał, że tyle, co teraz rozmawiam, to przez pół roku nie rozmawiałam przez telefon. Ale tak musi być, gdy plan ma  być spójny z pozostałymi firmami. Ja wyjaśniałam komuś, ktoś mnie podrzucał uwagi i spostrzeżenia. Naprawdę fajnie się pracuje. Mimo, że przychodzę koszmarnie zmęczona z pracy. I mam jeszcze za sobą dodatkowo 60 km.

Ogólnie – nic. W „domu” martwota i beznadzieja.

Rozmowa w niedzielę, którą słyszałam siedząc na kanapie i czytając grudniowy „Twój Styl”:

Tatuś: przeszedłeś przez łazienkę?? Myłeś się już??

Syn:……..

Tatuś: pamiętaj, żebyś się uczył.

Syn w październiku skończył 25 lat….

Tagi: ja
06:54, bez44
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4
Zakładki:
Lubię zaglądać
Miejsce tysiąca drzwi i jednego klucza
Moje szczęścia
Papkin
Życie i Oczekiwanie

Virtual Pet Cat for Myspace
ministat liczniki.org
free counters PustaMiska - akcja charytatywna