Jedyne, czego nie potrafię zrobic, to cofnąć czasu.
RSS
poniedziałek, 28 lutego 2011

Od przeszło dwóch miesięcy mówiłam, że pralka odmawia posłuszeństwa. Jakoś rozdzieliła sobie płukanie i wirowanie, a na dodatek zaczęła brać wodę jak oszalała. Na szczęście tylko raz zalała pralnię – schodziłam po schodach i usłyszałam wodospad. Nie powiem, co mruczałam pod nosem – sama byłam zdumiona, że tak potrafię mówić.

I zrobiłam małe piekiełko, które zakończyłam zdaniem – w środę kupujemy pralkę. I co?? Od razu telefon do mechanika; był dzisiaj; naprawił. 70 zł. I moje dwa miesiące złości. Wiem, mogłam sama zadzwonić. Lecz gdy wyszłam po raz drugi za mąż, mamy niepisaną zasadę, że mąż zajmuje się naprawami. A ja – czekam.

Prawdę mówiąc, coraz mniej mi zależy.

Zagubiłam się.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
Zakładki:
Lubię zaglądać
Miejsce tysiąca drzwi i jednego klucza
Moje szczęścia
Papkin
Życie i Oczekiwanie

Virtual Pet Cat for Myspace
ministat liczniki.org
free counters PustaMiska - akcja charytatywna