Jedyne, czego nie potrafię zrobic, to cofnąć czasu.
Blog > Komentarze do wpisu

Do K. wracam codziennie koło 17-18 i, prawdę mówiąc, nie mam na nic siły. Kuchnia idealnie wysprzątana; nie widać obiadu dla mnie (a stałam „przy kuchni” kilka godzin w sobotę – ale, jak widać, zostawienie obiadu dla żony przerasta niektórych), a na pytanie „jesteś głodna?” odpowiadam – „nie”. Jakoś nie chce mi się przygotowywać dla siebie. Psychicznie mi się nie chce, chociaż może to brzmi idiotycznie.

Wczoraj „zasłużyłam” na małe przytulenie – no tak, wiadomość o „złośliwym Obcym” nie jest wiadomością; wiadomość o mastektomii – tak. A może ja się czepiam?? Pewnie tak. Bo czuję się, jak zamrożony sopel. Lekkie stuknięcie i rozsypię się.

B. był wczoraj u pani kurator. Wyjaśnił wszystko, przeprosił jeszcze raz na „dzień dobry” i jest dobrze.

Dzisiaj jestem ostatni dzień w pracy przed urlopem. Urlopem, który będzie zajęty myślami o Mamie, o Rodzicach; codziennym kontaktem. Niby odpocznę. Niby..Zupełnie inny urlop niż do tej pory. Krótszy, w cieniu choroby Mamy, lekkiej niepełnosprawności Taty, małżeńskiej ciszy. Lecz wiem, że nie jestem sama. I nie będę.

czwartek, 18 sierpnia 2011, bez44

Polecane wpisy

  • Koniec i początek.

    18 maja 2016 roku rozwiodłam się.   

  • Leniwa niedziela

    . ..dobiega końca. Słodki spokój, luz. Słońce, leżak, książka. Obiad z bratem, a na deser lody. Kawa. Koło mnie motyle, trzmiele szukające nektaru w kwiatach. I

  • Chłodniej

    Małe wspomnienie NAJWSPANIALSZEJ UROCZYSTOŚCI. 23 lipca minął miesiąc od mojej wyprowadzki. Jeden telefon, dwie moje wizyty w Krakowie. I tyle. Jak widać, żadne

Komentarze
Gość: Magbi77, *.dynamic.gprs.plus.pl
2011/08/18 12:43:26
Na pytanie, czy Jesteś głodna, odpowiedz TAK! I po takiej odpowiedzi oceń, jak zachowa się mąż. Bo Oni są z Marsa... Czasami źle oceniamy Ich zachowania po prostu. Trzymam niezmiennie kciuki.
-
2011/08/18 12:46:08
ok - spróbuję. Zobaczę. Dziękuję :)
-
Gość: lili, *.ip.abpl.pl
2011/08/18 21:56:35
Od wczoraj przeczytałam całego Twojego bloga i .... mam mieszane uczucia. Czy wychodząc drugi raz za mąż nie wiedziałaś, że Twój mąż ma syna? Czy nie uważasz, że ten nastoletni chłopiec poczuł się odrzucony, a jego obecne zachowanie jest skutkiem tego odrzucenia? Widzisz w nim tylko negatywne cechy i przypuszczam, że tak było od początku, więc jak Ty sobie wyobrażałaś wspólne życie? Samo miało się ułożyć? Pozdrawiam i życzę rozsądnych decyzji.
-
2011/08/18 22:29:02
nie opisuję całego swojego życia na blogu bo i po co?? jest to wycinek; natomiast: wiedziałam, że mąż ma syna; fatalnie zrobiłam, że nie zareagowałam gdy usłyszałam: jesteś świetną matką dla B. będziesz dla mojego syna. Na tym sini buduje małżeństwa. A poza tym - pasierb ma oboje rodziców a ja nie mam ochoty odpowiadać za coś, na co nie miałam żadnego wpływu; a jak chciałam mieć to byłam ślicznie torpedowana. Dziękuję - nie będę się kopała z koniem. Kilka lat starałam się w różny sposób o akceptację; bardzo dużo dawałm otrzymując wrogość - sorry, jestem kobietą, a nie matką Teresą i w pewnym momencie sama musiałam zacząć walczyć o szacunek dla mnie jako Kobiety. Ot, tak.
-
2011/09/01 19:19:59
Puk! Puk!

Virtual Pet Cat for Myspace
ministat liczniki.org
free counters PustaMiska - akcja charytatywna